Szara cera – 5 kroków, które przywrócą promienny wygląd skóry i wydobędą jej naturalny blask.

szara cera

Zmęczona i szara cera to problem, który dotyka wiele kobiet. Przeróżne czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne mają wpływ na to w jakiej kondycji jest i jak wygląda nasza skóra. O ile ziemisty, szary kolor cery jest raczej objawem, a nie problemem samym w sobie, o tyle potrafi być naprawdę dołujący, podcinający skrzydła i odbierający pewność siebie. Czy jest na to sposób? Czy można przywrócić skórze młodzieńczy blask? Jak sprawić by zmęczona i matowa cera odzyskała promienny wygląd? Na te i inne pytania postara się odpowiedzieć w dalszej części artykułu – zapraszam!

Szara cera – co jest przyczyną?

Kochane, mam nadzieję, że Wam się to już nie nudzi, ale… Żeby rozwiązać jakikolwiek problem zawsze na początku trzeba dojść do tego co go powoduje, co jest przyczyną! Tak jak już napisałam we wstępie, problem poszarzałej cery jest raczej objawem. Powodem tego może być na przykład niedotlenienie, niedobór witamin, przemęczenie, stres lub brak dostępu do słońca. Bardzo, bardzo uogólniając przyczyną złej kondycji i wyglądu naszej skóry jest niezdrowy tryb życia, na który składa się wiele elementów – również takich, na które nie mamy do końca wpływu np. zanieczyszczenie środowiska (mam tutaj na myśli fakt, iż nie oczyścimy powietrza z toksyn z dnia na dzień)

Wybrałam kilka według mnie najważniejszych powodów szarej cery:

  • Dieta – nie wiem jak u Was, bo w sumie każdy organizm reaguje inaczej, ale u mnie bardzo szybko widać efekty złego odżywiania. Czasami mam naprawdę dużo na głowie i ciężko jest mi zadbać o pełnowartościowe posiłki, więc zjem coś na szybko, a później właśnie widać, że jakiś wyprysk się pojawił, jakieś przebarwionko itp… 
    Taki szary, ziemisty kolor cery może być wywołany niedoborem witaminy B6, A, C, kwasu foliowego, miedzi lub żelaza. Warto także pamiętać, aby pić odpowiednią ilość wody!

    Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat tego co jeść, aby pięknie wyglądać przeczytaj mój artykuł Dieta dla skóry – co jeść, aby cieszyć się piękną i zdrową cerą? Tam szczegółowo opisuję jak odżywić naszą cerę od środka.

  • Nawilżenie – baaardzo ważny element! Łączy się poniekąd z dietą… Nie jest tajemnicą, że ludzki organizm składa się w większości z wody, a skóra jest największym naszym narządem. Dlatego przede wszystkim musimy zadbać o odpowiednie nawilżenie od środka, a w drugiej kolejności zewnętrznie – choć najlepszym rozwiązaniem jest aby działo się to w tym samym czasie. Odwodnienie skóry sprawia, że staję się ona cienka, zwiotczała, traci naturalny koloryt oraz coraz gorzej spełnia swoją funkcję ochronną i jest skłonna do podrażnień. Kochane, także pijcie wodę i balsamujcie ciałko.
  • Hormony – zmiany hormonalne jakie zachodzą na przykład w okresie dojrzewania, w trakcie ciąży, w sytuacjach stresowych również mogą doprowadzić do zaburzeń naturalnego kolorytu skóry. O ile nie możemy powstrzymać naturalnych procesów jakie zachodzą w naszych ciałach (dojrzewanie, ciąża) to możemy unikać stresu. Stres jest tematem trochę pomijanym, ale jednocześnie bardzo niebezpiecznym dla nas. W sytuacjach stresowych organizm wydziela bardzo duże ilości kortyzolu i adrenaliny, które to kierują dopływ krwi do najważniejszych narządów czyli np. do serca, płuc. Jest to pierwotnie zakorzeniony mechanizm, który mobilizuje organizm do obrony, ucieczki lub walki z zagrożeniem. Skutkiem długotrwałego narażenia na sytuacje stresowe jest między innymi problem z ukrwieniem tkanek skóry i ich dotlenieniem, co powoduje właśnie taki niekorzystny szary odcień cery.
  • Środowisko zewnętrzne – a raczej zanieczyszczenia i toksyny z niego pochodzące. W dzisiejszych czasach jakość powietrza i poziom stężenia w nim szkodliwych dla skóry substancji pozostawia wiele do życzenia. Nasza skóra wyjątkowo na tym cierpi, gdyż to ona właśnie ma nas chronić przed czynnikami zewnętrznymi, a cała masa rzeczy stoi nam na drodze, aby to zmienić – siedzący tryb życia, długie godziny pracy, zamknięte pomieszczenia, klimatyzacja, ogrzewanie, brak ruchu, mała ilość słońca, smog… i tak mi się wydaje, że mogłabym wymieniać bez końca. Te wszystkie czynniki sprzyjają działaniu wolnych rodników i przyspieszają procesy starzenia się – nasza skóra szybciej się zużywa, wiotczeje, szarzeje i jest już tym zmęczona. Dlatego ważne jest, aby dbać o nią poprzez dietę, dobrze nawadniać organizm, unikać stresu i zapewnić dopływ tlenu oraz odpowiednie krążenie np. poprzez ćwiczenia fizyczne.
  • Pielęgnacja – powodem szarej cery jest na pewno jej brak lub niewłaściwy dobór kosmetyków. Jednym z najważniejszych etapów pielęgnacji cery szarej i zmęczonej jest peeling. Pozwala on pozbyć się martwego naskórka i nadmiaru sebum oraz pobudza cerę do regeneracji. To właśnie mieszanka martwych komórek i sebum zgromadzonych na powierzchni skóry tworzy efekt szarości. Aby skutecznie oczyścić cerę i dostarczyć jej składników odżywczych ciekawą propozycją będą Peeling Enzymatyczny lub maseczki oczyszczające z glinek.


Aby wybrać dla siebie odpowiednią glinkę przeczytaj także Glinki – wszystko co powinnaś wiedzieć decydując się ten rodzaj oczyszczania skóry

Szara cera – jak odzyskać promienny wygląd i wydobyć naturalny blask?

Oprócz tego co przeczytałaś powyżej – czyli właściwa dieta, odpowiednie nawilżenie, aktywność fizyczna – warto wypracować sobie rytuał pielęgnacyjny. Ja ujęłam sobie to w pięciu prostych krokach i tym chcę się z Wami podzielić. Jest to bardzo prosty schemat, który powtarzam każdego dnia wieczorem, ale jeśli tylko masz chwilę czasu rano, to jak najbardziej możesz taki rytuał przeprowadzić zaraz po przebudzeniu 😉 Ja niestety nie mam tyle szczęścia, więc zostają mi wieczory.

 

5 kroków właściwej pielęgnacji:

 

    1. Demakijaż (oczywiście jeśli będziesz to robić rano lub się nie malujesz, to pomijasz ten krok) – zanim przystąpimy do jakiejkolwiek pielęgnacji trzeba pozbyć się ze skóry kolorowych kosmetyków. Ja osobiście uwielbiam Olejek do demakijażu, ale równie dobrze możesz go zastąpić Płynem micelarnym. Obydwa kosmetyki skutecznie zmywają makijaż.

       

    2. Oczyszczenie – szybko, zdrowo i naturalnie czyli Pianka!!! No muszę się przyznać, że nie rozstaję się z nią ani na chwilę. Oczyszcza, łagodzi, nawilża i reguluje pH skóry.

       

    3. Tonizowanie – jak najprościej? Zdecydowanie Tonikiem, choć często zamiast tonikiem spryskuję twarz Hydrolatem z Róży Damasceńskiej lub z Gorzkiej Pomarańczy Neroli. Hydrolaty są troszkę lżejsze… takie mam wrażenie, w sensie w konsystencji… Chodzi mi o to, że właśnie bardziej mi pasują na wieczór:) Ale to tylko moje subiektywne odczucie. W tym kroku uniwersalny dla każdej cery będzie tonik, a jeśli chcesz możesz go zastąpić swoim ulubionym hydrolatem.

       

    4. Peeling – no i tutaj mnie trochę poniosło, bo przecież nie peelinguję twarzy codziennie. Ale tak jak wcześniej pisałam jest ważny etap pielęgnacji, który oczyści skórę i pobudzi ją do regeneracji. Skutkiem tego stopniowo zacznie ona odzyskiwać ten blask i wyrówna się jej koloryt. Ja używam Peelingu raz, maksymalnie 2 razy w tygodniu – ciężko mi tutaj jednoznacznie doradzić, bo sama najlepiej wiesz jak Twoja skóra reaguje i jak szybko się odbudowuje. Musisz zaobserwować jak to jest u Ciebie i dostosować częstotliwość indywidualnie.
      Natomiast do peelingu całego ciała używam
      Peelingu Solnego Bambus. Piękny świeży zapach bambusa pozwala mi się odprężyć i zrelaksować, a moje ciałko jest delikatnie muskane drobinkami soli jodowo-bromowej, która równocześnie oczyszcza z martwego naskórka i toksyn oraz dostarcza składniki mineralne… mmm… rozmarzyłam się! Peeling solny zwiększa elastyczność i miękkość skóry, a także pobudza krążenie i regeneruje zmęczoną skórę. Dopełnieniem tej regeneracji jest Bambusowy Balsam do ciała😍

       

    5. Nawilżenie – jeśli nie mam za dużo czasu lub siły to na koniec na twarz nakładam Krem do twarzy, a ciałko balsamuję Balsamem bambusowym. Jeśli jednak mam chwilę to wklepuję w twarz Olej Moringa albo Olej z Nasion Dzikiej Róży. Jeśli chodzi o pozbycie się przebarwień lub właśnie tytułową szarą cerę to te dwa oleje nie mają sobie równych. Olej z nasion dzikiej róży pobudza produkcję nowych komórek kolagenowych i elastynowych, wzmacnia naczynia krwionośne, ułatwia regenerację skóry, spowalnia procesy starzenia i wydobywa naturalny koloryt. Oczywiście równie wspaniale nawilża, ale w pakiecie dostajemy masę dobroci dla naszej skóry. Natomiast Olej Moringa działa na cerę rozświetlająco. Sprawia, że już kilku zastosowaniach zauważysz, że Twoja skóra delikatnie się rozpromieniła. Dodatkowo oczyszcza pory, reguluje pracę gruczołów łojowych, normalizuje wydzielanie sebum i przyspiesza regenerację.

Kochana! Jeśli zatem Twoja skóra poszarzała, nie poddawaj się. Wystarczy dobrze się odżywiać, pić dużo wody, która wypłukuje toksyny z organizmu, być aktywną fizycznie (jeśli bieganie lub siłownia to nie Twoja bajka wystarczy 30-60 min spaceru/marszu) i odpowiednio dobrane kosmetyki, a będziesz mogła znów cieszyć się piękną, zdrową i pełną energii cerą.

 

Tego sobie i Wam życzę,

NQ💚

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

Dodaj komentarz

Przeczytaj również

Najnowsze Artykuły